Nie tracę czasu w Karkonoszach – K. Pietrzyk


6 czerwca 2018
Juniorzy starsi
20-Karkonosze4707

Sezon 2017/2018 miał szczęśliwy finał dla podopiecznych Krzysztofa Pietrzyka. Juniorzy starsi przed sezonem założyli sobie “grę o zwycięstwo” w każdym meczu, która ostatecznie miała zagwarantować im pozostanie w LDJ. Udało się.

Za wami kolejny rok w Lidze Dolnośląskiej Juniorów – łącznie prowadzi Pan ten zespół już 2,5 roku. Jaki to był czas?

Czas ciężkiej i wytężonej pracy. Walki w każdym meczu o zwycięstwo. Skutecznej walki o utrzymanie w LDJ, ale przede wszystkim czas wielu doświadczeń i nauki. Na szczęście, wszystko za każdym razem szczęśliwie się kończyło, czyli dalej gramy na najwyższym poziomie rozgrywek dolnośląskich. Na pewno nie był to czas stracony.

Łatwiejszy był obecny, czy poprzedni sezon?

W zeszłym sezonie zajęliśmy 8 miejsce. W rundzie jesiennej zdobyliśmy więcej punktów i była spokojna wiosna. W tym sezonie walka o utrzymanie trwała praktycznie do ostatniej kolejki. Także ten sezon był o wiele cięższy.

Czy jest coś, co najmocniej utkwiło Panu w pamięci w czasie pobytu, w Karkonoszach?

Były to zarówno kwestie sportowe jak i pozasportowe. Na pewno co roku jest coraz słabszy poziom, coraz mniej chłopców chce grać w piłkę i w ogóle uprawiać sport. Mnożą się walkowery. My też mieliśmy swoje problemy. Na początku rundy wiosennej miałem do dyspozycji 18 chłopców, pod koniec graliśmy gołą 11. Górę wzięły kwestie pozasportowe. Do końca zostali Ci, którzy najbardziej chcieli i im właśnie dziękuję za walkę do końca.

Pańscy piłkarze w przeciągu tych 2,5 roku przeszli duże zmiany, nie tylko sportowe. Większość z nich weszła w dorosłość. Jak ich trener ocenia ich również pod kątem mentalnym?

Różnie. Od początku mojej pracy w Karkonoszach chciałem i mówiłem to otwarcie, że w tym klubie, w pierwszej drużynie powinni grać wychowankowie i zdania nie zmieniam. Było naprawdę kilku chłopców, którzy powinni grać i stanowić o sile tej drużyny. Z różnych względów tak nie jest. Nasuwa się więc pytanie, po co szkolimy młodzież w Karkonoszach? Większość naszych drużyn młodzieżowych gra na najwyższym poziomie na Dolnym Śląsku. Rywalizujemy z najlepszymi zespołami, nasi piłkarze ogrywają się i zdobywają w ten sposób doświadczenie, ale później gdzie trafiają, gdzie oni są…? Grają w okręgówkach i A klasach. To jest smutne.

Jakie plany na przyszłość mają Pańscy piłkarze? Z pewnością część trafi do pierwszej drużyny, część do innych klubów, niektórzy mówią coś nawet o zakończeniu kariery. Czy to znaczy, że ciężko będzie złożyć drużynę w przyszłym sezonie?

Niektórzy z moich zawodników, kończących wiek juniora starszego udadzą się na studia poza Jelenia Górę. Z pozostałymi nikt jeszcze nie rozmawiał. Po rozmowie z chłopcami z rocznika 2000 i 2001 stwierdzam, że większość z nich w drużynie zostanie. 20 czerwca, na stadionie przy ul. Lubańskiej organizujemy wraz z Jackiem Kołodziejczykiem, mecz naborowy do drużyny juniorów starszych i młodszych. Mam nadzieje, że złożenie kadry na następny sezon nie będzie problemem.

Teraz słów kilka o Pańskich planach na przyszłość. Kursy, szkolenia, staże, zmiana klubu, drużyny?

Cały czas trzeba się szkolić i powiększać swoją wiedzę. Na pewno mam w planach uczestnictwo w szkoleniach oraz chce odbyć kolejny staż trenerski.

Wiem, że w zeszłym roku pojawiały się propozycję prowadzenia drużyn seniorskich. Jak jest teraz?

Propozycje są. Nadal jednak, jestem trenerem juniorów starszych Karkonoszy.

W temacie pracy z seniorami, co jest raczej ambicją zdecydowanej większości trenerów. Już czas?

Po kilkunastu latach pracy z drużynami juniorskimi jestem gotowy do pracy z drużynami seniorskimi. Jeżeli będzie konkretna propozycja, to na pewno ją rozważę.

Ciężko byłoby się rozstać ze swoją drużyną? Każdy widzi, że jako trener mocno angażuje się Pan w swoją pracę. Przeżyliście razem 2,5 roku i był to ciekawy czas, ale ten płynie dalej. Łza zakręciłaby się w oku, gdy przyjdzie się pożegnać z zespołem?

Na pewno tak, ale w życiu przychodzi taki czas, że człowiek stawia sobie poprzeczkę jeszcze wyżej. Najpierw chce jednak odpocząć, wyjechać na wakacje, pobyć z rodziną, żona i dziećmi, dla których w trakcie sezonu mam niewiele czasu. A później zobaczymy…

Rozmawiał Konrad Ambroży

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
250
wpDiscuz

PARTNERZY STRATEGICZNI

KLUB BIZNESU

WSPARCIE MEDIALNE

KLUB PARTNERSKI