Pierwsza i zasłużona porażka Karkonoszy


15 września 2019
Pierwszy zespół

bennek

W sobotnie popołudnie otrzymaliśmy srogą lekcję futbolu od AKS-u Strzegom.  W pojedynku dwóch niepokonanych drużyn po 5 kolejkach spotkań lepsza okazała się ekipa Roberta Bubnowicza.


Niestety w Strzegomiu musieliśmy radzić sobie bez kapitana Mateusza Firleja, Ołeksandra Shevelyuhina czy kończącemu powrót o gry Przemkowi Kocotowi.  Zwycięstwo Strzegomian było w pełni zasłużone i po pierwszych 45 minutach bezbramkowy remis był dla biało-niebieskich nie lada sukcesem. Od pierwszego gwizdka arbitra głównego spotkania – Rafał Abramowicza do ataku rzucili się gospodarze, którzy bardzo wysokim pressingiem uniemożliwiali rozegranie piłki przez biało-niebieskich i szybką ją przejmowali. Napór Strzegomian nie słabł i już w 3 minucie meczu formę Wojciecha Fościaka sprawdził Marcin Morawski. Chwilę później groźnie główkował Kamil Sadowski, na szczęście i ten strzał nie pokonał jeleniogórskiego golkipera.  W 10 minucie trybuny strzegomskiego OSiR-u najpierw wybuchły radością, by po chwili wykazać dezaprobatę decyzją sędziego który pokazał pozycję spaloną Damian Bogacza, który dobił piłkę w naszym polu karnym i umieścił ją w siatce. Decyzja bocznego sędziego jak najbardziej prawidłowa. Po kwadransie gry napór gospodarze zelżał, przeprowadzane akcje wciąż były groźne jednak ich tempa było już spokojniejsze, defensorzy Karkonoszy radzili sobie z naporem AKS-u. W 35 minucie tuż przed polem karnym Fościaka faulowany był zawodnik Strzegomia. Do rzutu wolnego ustawiło się trzech “zielonych”, jednak można było przypuszczać, że uderzać będzie “Moraś” i tak też się stało. Strzegomska “10” huknęła z lewej nogi, a na nasze szczęście piłka obiła poprzeczkę.  Na przerwę schodziliśmy przy wyniku 0:0. Optycznie gra należała do AKS-u, biało-niebiescy praktycznie nie zagrozili bramce Jaroszewskiego.

Po 15 minutowej przerwie Rafał Abramowicz rozpoczął II części spotkania VI kolejki. Gra biało-niebieskich zaczęła wyglądać trochę lepiej, dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce i mądrzej prowadziliśmy grę. Niestety 6 minut później Strzegomianie wyprowadzili zabójczą kontrę, która zakończyła się przejęciem piłki przez Damiana Bogacza, który “położył” Fościaka i wpakował piłkę do pustej bramki Karkonoszy.  Widać było, że AKS plan minimum wykonał i ostudził swoją pogoń za wynikiem, do głosu mogły dojść Karkonosze, które raz po raz zaczęły kąsać rywali. Na boisku pojawił się junior starszy – Nikodem Siudak, który zaczął szarpać lewą flankę i gra zaczęła być przyjemna dla oka. W 71 minucie radość w serca jeleniogórzan wlał Bartosz Poszelężny! Z prawej strony boiska mocno po ziemi zagrał Giziński do Siudaka, a Niko bez namysłu uderzył piłkę, która sprawiła kłopot Jaroszewskiemu. Bramkarz AKS-u “wypluł” piłkę przed siebie, a będący na posterunku “Poszel” nie zmarnował okazji i dobił futbolówke, doprowadzając do remisu. Do utrzymania remisu i przywiezienia do Jeleniej Góry choćby jednego punktu zabrakło nam 6 minut i chyba doświadczenia. Z lewej strony szarżujący Damian Migalski o wpadł w nasze pole karne i po ziemi dośrodkował szukając swoich kolegów. Piłka wylądowała przed “5” Fościaka, a spóźnieni z interwencją Sutor i Frankiewicz pozwolili Kamilowi Sadowskiego uderzyć i z najbliższej odległości dać zwycięstwo AKS-owi.

Wygrał zespół zdecydowanie lepszy tego dnia, grający przemyślany i dobry technicznie futbol. Jak widać AKS wciąż nie składa broni w walce o najwyższa lokatę w sezonie 2019/2020.  Najlepszym zawodnikiem spotkania bezsprzecznie był 39-letni Marcin Morawski, którego zaangażowanie i umiejętności  były niepodważalne.

Kolejną szansę na zdobycz punktową mamy już w sobotę 20 września, kiedy to na Złotniczą 12 przyjedzie STAL Chocianów.


AKS STRZEGOM 2:1 KARKONOSZE JELENIA GÓRA

50` Damian Bogacz
71` Bartosz Poszelężny
84` Kamil Sadowski


foto na górze strony: www.jg24.pl

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
250
wpDiscuz