Kolejny skalp Karkonoszy przy Złotniczej


18 listopada 2019
Pierwszy zespół

jg24_232251
Twierdza Złotnicza niezdobyta po raz 7 w tym sezonie! Biało-niebiescy zakończyli rundę jesienną IV ligi 11 zwycięstwem, tym razem z Orlą Wąsosz.


Biało-niebiescy utrzymują świetną formę pod koniec tegorocznych zmagań w IV lidze dolnośląskiej. Tym razem w sobotnie popołudnie podejmowali w ramach ostatniej – XV kolejki rundy jesiennej zespół Orli Wąsosz.  Zgromadzeni w Parku Sportowym Złotnicza kibice liczyli na kolejny dobry występ podopiecznych trenera Shevelyuhina i okazałe zwycięstwo. Od początku spotkania inicjatywę przejęły Karkonosze i to one prowadziły grę i groźnie atakowały. Na początku spotkania najlepszą okazję do wyprowadzenia biało-niebieskich na prowadzenie miał “Szewa”, który kompletnie nie pilnowany przez defensorów Wąsosza zamykał wrzutkę z lewej strony Gizińskiego. Shevelyuhin złożył się do mocnego uderzenia głową, niestety futbolówka poszybowała ponad bramką Pelca. To czego nie trafił “Szewa” zrobił “Gizi” w 18 minucie spotkania, wykorzystując rzut wolny.  Chwilę później, w kolejnej akcji wynik meczu mógł podwyższyć Tobiasz Kuźniewski, po którego uderzeniu piłka minęła bramkarza Orli i uderzyła w słupek ratując Wąsoszan. Ataki biało-niebieskich nie słabły, a zawodnicy Orli mogli się tylko ofiarnie bronić. Kolejne dośrodkowania w szesnastkę Orli nastręczały dużo problemów defensywie drużyny Nowickiego. W 39 minucie meczu kolejną świetną okazję do zdobycia gola miał Ołeksandr Shevelyuhin. Ponownie “Szewa” zamykał wrzutkę w pole karne i kolejny raz mocną główką próbował pokonać Pelca, jednak tym razem trafił w poprzeczkę.  Niestety kilka chwil później w 42 min przekonaliśmy się, że niewykorzystane sytuacje lubią się zemścić i tak tez się stało. Drużyna z Wąsosza przeprowadziła jedyną w I połowie i jak się okazało skuteczną akcję po której Hubert Konwicki pokonał Fościaka i wyrównał stan meczu na 1:1.  Biało-niebiescy nie spuścili głów w dół, tylko ruszyli do odrobienia straconej bramki jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwsze 45 minut. Efektem charakternej postawy biało-niebieskich była sytuacja Patryka Bębenka, który mocnym strzałem obił tylko słupek bramki Pelca. Chwilę później arbiter główny spotkania – Rafał Abramowicz zakończył I połowę.

Na II część spotkania biało-niebiescy wyszli mocno zdeterminowani i zmotywowani do gry. Napór na bramkę Orli nie malał, choć w porównaniu do I połowy mieliśmy mniej 100% sytuacji, a Wąsoszanie coraz odważniej atakowali. Gra przeniosła się zdecydowanie do środka boiska, a im było bliżej końca spotkania tym większy autobus stawał w polu karnym Orli co jest zrozumiałem, ponieważ każda zdobycz punktowa w Jeleniej Górze była dla Wąsoszan na wagę złota. Bliski zdobycia bramki dla biało-niebieskich był Robert Lekszycki, ale po jego strzale piłka uderzyła w poprzeczkę. Karkonosze nie poddawały się ani na chwilę i cały czas chciały zdobyć zwycięską bramkę. Akcję bramkową przeprowadziliśmy w 88 minucie, kiedy to z lewej strony ruszył Mateusz Firlej, który okiwał jednego z zawodników Orli, mijając kolejnego był ewidentnie faulowany, jednak zdołał utrzymać się na nogach i podaniem w polu karnym gości odnalazł “Lekszyka”, który został podcięty przez defensora Orli i sędzia Abramowicz nie miał wątpliwości wskazując na wapno. Egzekutorem “11” był Mateusz Czerwiński, który uderzył bardzo mocno po lewym słupku bramki Pelca i mimo, że bramkarz Orli wyczuł zamiary napastnika Karkonoszy to nie był w stanie obronić jego mocnego strzału. W 90 minucie Karkonosze osiągnęły swój cel i zdobyły 2 gola. Biało-niebiescy chyba za mocno rozluźnili się po zdobytej bramce, ponieważ duży błąd popełnił Kacper Sutor, tracąc piłkę na własnej połowie i prokurując sytuację sam na sam dla Orli, na szczęście na posterunku był Wojtek Fościak, który popisał się kapitalną interwencją ratującą Karkonosze przed stratą bramki. Chwilę później to biało-niebiescy mogli postawić kropkę nad “i”, a właściwie to Michał Staniszewski, który miał “100”, niestety Michał uderzył wprost w bramkarza Orli,a chwilę później sędzia Abramowicz ostatni raz zagwizdał w tym meczu i zakończył spotkanie.

11 wygrana Karkonoszy w tym sezonie stała się faktem. Niestety czołówka ligi również punktowała i w ligowej tabeli sytuacja pozostała bez zmian i podopieczni trenera Shevelyuhina pozostają na 4 miejscu z identyczną ilością punktów jak AKS i APIS, przegrywając gorszym bilansem bezpośrednich spotkań. Już w najbliższą sobotę biało-niebiescy rozegrają ostatnie spotkanie w tym roku! Przy Złotniczej 12 podejmiemy w 16 kolejce (i kolejka rundy wiosennej) Orkana Szczedrzykowice. Początek spotkania o godz. 13:30!

Foto na górze strony: www.jg24.pl

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
250
wpDiscuz