Kończymy ligę meczem z Prochowiczanką


7 czerwca 2019
Pierwszy zespół

Plakat Prochowice

Już dzisiaj seniorzy podejmą na wyjeździe Prochowiczankę Prochowice. Spotkanie zostanie rozegrane w ramach ostatniej – XXX kolejki IV ligi dolnośląskiej-grupa zachodnia sezonu 2018/2019. Jak przy każdym meczu biało-niebieskich postarałem się zebrać kilka ciekawostek i informacji o naszym najbliższym rywalu.


Dla prochowickiej Prochowiczanki obecny sezon IV ligowych był zapewne czasem rozpoznawczym, ponieważ drużyna była beniaminkiem rozgrywek, po tym jak wygrała legnicką “okręgówkę”. Prochowice powróciły na IV-ligowy poziom po blisko 5 letniej przerwie, kiedy to w sezonie 2013/2014 klub grał w III lidze dolnośląsko-lubuskiej.  Niestety Prochowiczanka nie zdołała utrzymać III ligi, a jak się później okazało nie ta informacja była najgorsza. Na prochowickich kibiców spadła jak grom z jasnego nieba wiadomość, że klub nie przystąpi nawet do IV ligowych potyczek, przyczyną okazała się ” finansowa choroba “, która tym razem dotknęła Prochowiczankę. Niestety zarząd zadecydował o wycofaniu drużyny z rozgrywek i rozpoczęciu rywalizacji na poziomie A-klasy. Co więcej, zdecydowano się także o rozwiązaniu drużyny rezerw. Spowodowało to exodus wielu piłkarzy, a także trenera Jarosława Pedryca, który znalazł zatrudnienie w KS Polkowice. Strata trenera okazała się dla czerwono-biało-zielonych dużą wyrwą w składzie. Mimo tych problemów W Prochowicach była nadzieja i z roku na rok klub podnosił się i robił awanse. W 2016 roku do będącego w “okręgówce” zespołu powrócił dobry duch w postaci Jarosława Pedryca. Była to najlepsza decyzja zarządu o zatrudnieniu nowego-starego trenera, ponieważ Prochowiczanka w cuglach rozprawiła się z legnicką okręgówką i razem ze Spartą Rudna awansowała do zachodniej grupy IV ligi dolnośląskiej. Podobnie jak w Jeleniej Górze gdzie kilka lat temu posmakowaliśmy ponownie III ligowego poziomu, tak samo w Prochowicach piłkarskie ambicje są spore i futbolowe środowisko Prochowiczanki wciąż marzy o meczach min. z Zagłębiem Lubin, Miedzią Legnica czy Stilon Gorzów Wielkopolski.


Start IV ligowych zmagań Prochowiczanki zweryfikował różnicę poziomów pomiędzy ligą okręgową, a IV ligą. W pierwszych 6 kolejka (w tym jeden mecz pauzy)  klub z Prochowic nie wygrał żadnego spotkania i z 0 dorobkiem punktów okupował ostatnie miejsce w tabeli. Przełamanie przyszło w 7 kolejce spotkań kiedy to stadion przy ul. Wojska Polskiego został odczarowany wygraną 3:1 z Orkanem Szczedrzykowice, a rycerzami, którzy tego dokonali byli: 2 x Tomasz Azikiewicz oraz Zenobiusz Pioś.  Widac było, że wygrana ta spowodowała, że zawodnicy i zarząd odetchnęli z ulgą i presja związana ze zdobywaniem punktów poszła w niepamięć. Potwierdzenie tych słów przyszło już w kolejnej – 8 kolejce spotkań kiedy to Prochowiczanka zremisowała 1:1 ze Spartą Rudna. Zielono-biało-czerwoni zdobyli jeszcze punkty w spotkaniach z Włókniarzem Mirsk, Orlą Wąsosz oraz Stalą Chocianów. Dorobek 13 punktów zdobytych jesienią na pewno nie był celem jaki postawili sobie działacze, ale jak to zwykle bywa “frycowe” też trzeba zapłacić. Na półmetku sezonu Prochowiczanka zajmowała 12 miejsce tuż nad strefą spadkową.


Trzeba przyznać, że zimowe przygotowania Prochowiczanki Prochowice odbiły się szerokim echem nie tylko w lokalnych, ale również ogólnopolskich mediach. Klub z legnickiego OZPN-u na przygotowania do rundy wiosennej wybrał się do tureckiego Belek, w którym to na co dzień do sezonu przygotowywują się min. kluby z polskiej Lotto Ekstraklasy.  Cytując Gazetę Wrocławską i wypowiedź Prezesa Prochowiczanki – Pana Jerzego Dorożki  możemy zrozumieć skąd zrodził się pomysł i jak go zrealizowano:

“- Tak naprawdę idea wyjazdu na zimowe zgrupowanie powstała już rok temu, w styczniu. Wówczas trener Jarosław Pedryc rzucił hasło i zarówno zarząd jak i zawodnicy chętnie na to przystali. Koszty ponosiliśmy indywidualnie. Chłopcy wybrali skarbnika i co miesiąc wpłacaliśmy składki”

Więcej na temat tygodniowego obozu możecie przeczytać tutaj.


Runda wiosenna w wykonaniu Prochowiczanki to lustrzane odbicie jesiennych występów. Mozna powiedzieć, że drużyna Karkonoszy Jelenia Góra zamieniła się rolami z Prochowiczanami. Wiosną graliśmy gorzej niż “jako-tako” natomiast jesień w wykonaniu wtedy jeszcze drużyny prowadzonej przez Oleksija Tiereszczenkę była bardzo dobra. Z możliwych do zdobycia wiosną 39 punktów (nie liczę meczu z Prochowiczanką oraz pauzy z Olimpią) biało-niebiescy zdobyli tylko 11 oczek. Natomiast nasz sobotni rywal w 13 rozegranych wiosną meczach zainkasował aż 22 punkty, odnosząc 7 zwycięstw i tylko 1 remisując, a 5 -krotnie odnosząc porażkę. Dlatego też w sobotnim spotkaniu mimo niższego miejsca w ligowej tabeli na faworyta wskazałbym drużynę z Prochowic, która dużo lepiej weszła w rundę wiosenną i nie zamierza obniżać lotów w ostatniej kolejce sezonu 2018/2019.  Dodatkowym atutem Prochowiczanki będzie zakończenie sezonu meczem na własnym boisku, które z pewnością zgromadzi wielu sympatyków lokalnego zespołu. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na zawodnika Prochowiczanki – Tomasza Wojciechowksiego, który w dotychczasowych meczach ustrzelił już 15 bramek i w tabeli najlepszych strzelców zajmuje II miejsce tuż za napastnikiem AKS-u Strzegom – Rolandem Emeką.


O bezpośrednich pojedynkach Karkonoszy z Prochowiczanką nie mogę zbyt wiele powiedzieć, ponieważ w statystykach zapisało się tylko jedno spotkanie obu drużyn z listopada 2018 roku. W ramach 15 kolejki spotkań przy Złotniczej 12 biało-niebiescy okazale zakończyli rundę jesienną gromiąc Prochowiczankę 4:0. Do zwycięstwa Karkonosze poprowadzili wtedy:  Oskar Giziński, Robert Lekszycki, Mateusz Zatylny oraz Michał Staniszewski. Mecz ten był drugim oficjalnym spotkaniem Krzysztofa Pietrzyka w roli trenera Karkonoszy po opuszczeniu klubu przez Ołeksija Tiereszczenkę. Karkonosze wyglądały wtedy bardzo dobrze zarówno pod względem szybkości jak i motoryki co potwierdziły tydzień później w Jędrzychowicach, gdzie w zaległym spotkaniu po główce Oleksandra Garbara wygraliśmy z Apis-em. Mam nadzieję, że tym razem wynik będzie podobny i z podniesionymi głowami zakończymy rozgrywki w sezonie 2018/2019 i w spokoju skupimy się na rundzie jesiennej nowych rozgrywek.


Początek spotkania z Prochowiczanką Prochowice w sobotę o godzinie 17:00 (obligatoryjnie wszystkie spotkania rozpoczną się o tej samej godzinie). Sędzią głównym tego spotkania będzie Radosław Bielak z wrocławskiego Kolegium Sędziów. W ramach ciekawostki przypomnę Wam, że sędzia Bielak był głównym rozjemcą naszego inauguracyjnego spotkania I kolejki IV ligi w Lubinie, kiedy to 15 sierpnia wygraliśmy z beniaminkiem rozgrywek Spartą Rudna 1:0 po bramce Norberta Walczaka.


XXX kolejka spotkań IV ligi dolnośląskiej – grupa zachodnia
PROCHOWICZANKA Prochowice – KARKONOSZE Jelenia Góra
|Stadion w Prochowicach, ul. Wojska Polskiego 21| godz. 17:00|


Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
250
wpDiscuz