Lekcja futbolu od III-ligowców


19 lipca 2020
Pierwszy zespół

pilka-18-07-2020-1-630x420

Biało-niebiescy w sobotnie popołudnie zmierzyli się z najmocniejszym do tej pory rywalem podczas przygotowań do sezonu 2020/2021, a mianowicie ze świeżo upieczonymi III-ligowcami z Polonii-Stali Świdnica.


Podopieczni Ołeksandra Shevelyukhina wiedzieli, że spotkanie na obiekcie świdnickiego OSiR-u będzie bardzo ciężkie, a defensywa biało-niebieskich zostawi na murawie zdrowie. Przypuszczenia sprawdziły się, bowiem gospodarze już od pierwszych minut ruszyli do ataku, jednak Karkonosze w obronie skutecznie przerywały ataki. Świdniczanie grali bardzo wysokim pressingiem, bardzo utrudniając wyprowadzenie piłki za środkową linię boiska. Dodatkowo nie było to spotkanie towarzyskie o czym świadczyła duża ilość fauli, które w lidze zapewne spotkałyby się z karami indywidualnymi dla zawodników.  Przed pierwszą szansą na bramkę dla biało-niebieskich stanął Nikodem Siudak, który pomknął z prawej strony boiska i walcząc barkiem w bark z defensorem Świdnicy oddał niestety zbyt słaby strzał, który nie mógł zaskoczyć golkipera Polonii. W odpowiedzi gospodarze w 20 minucie spotkania wykonywali rzut rożny. Piłkę po wrzutce w pole karne Karkonoszy pewnie wypiąstkował przed 16 metr Wojciech Fościak, a tam z pierwszej piłki huknął jak z armaty nowy nabytek świdniczan, a futbolówka trafiła idealnie w lewe okno naszej bramki. 3 minuty później kolejny kubeł zimnej wody na głowy jeleniogórzan. w 23 minucie spotkania Edil De Souza Barros zdecydował się na uderzenie z ok. 30 metra, a piłka niczym zaczarowana zerwała pajęczynę tym razem z prawego okna bramki Fościaka.  Szok w ekipie Karkonoszy musiał być na tyle duży, że już minutę później kapitan świdniczan Wojciech Sowa wykorzystał zamieszanie i nieporozumienie w szeregach biało-niebieskiej defensywy i bez problemu ustalił wynik pierwszej połowy na 3:0.

Przerwa podziałała na jeleniogórzan motywująco, co było widoczne w większej pewności przy wyprowadzaniu kolejnych akcji. W 48 minucie spotkania Siudak znalazł “uliczkę” i precyzyjnym podaniem uruchomił Mateusza Czerwińskiego, który minął golkipera świdniczan – Bartłomieja Kota i z ostrego kąta umieścił piłkę w siatce. W 60 minucie spotkania gospodarze przeprowadzili kolejną akcję bramkową. Po wrzutce z rzutu rożnego piłka trafiła do niepilnowanego w narożniku pola karnego zawodnika Polonii, który oddał strzał, a piłka odbijając się od nóg kolejnych zawodników (istny pinball) trafiła pod nogi biało-zielonych, a dalej do siatki jeleniogórzan. Rozmiary porażki mogły być zdecydowanie mniejsze, gdyż najpierw prawidłowo strzelonej bramki przez jeleniogórzan nie uznał wyraźnie spóźniony za akcją sędzia liniowy. Natomiast w 82 minucie ładną bramkę po stałym fragmencie gry zdobył Michał Wawrzyniak. Rzut rożny wykonywał Oskar Giziński, a najwyżej do piłki wyskoczył “Wawrzyn” i to on ustalił wynik sobotniego spotkania.  Ostatecznie Polonia Świdnica zwyciężyła Karkonosze 4:2 i pewnym krokiem idzie w kierunku początku rozgrywek III ligi.

Bilans po 7 spotkaniach sparingowych: 5 zwycięstw, 1 remis, 1 przegrana, 25 bramek strzelonych, 8 bramek straconych. Kolejne spotkanie Karkonosze rozegrają przy Złotniczej w sobotę 25 lipca o godz. 15:00, a rywalem biało-niebieskich będzie Piast Nowa Ruda.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
250
wpDiscuz