Odzyskaliśmy fotel lidera w Osiecznicy!


22 listopada 2020
Pierwszy zespół

WYNIK SENIORZY OSIECZNICA
Bardzo udanie rundę jesienną Koleje Dolnośląskie IV ligi – “zachód” zakończyli seniorzy Karkonoszy Jelenia Góra. Podopieczni trenera Ołeksandra Shevelyukhina bez większych problemów wygrali  spotkanie w Osiecznicy z Leśnikiem (0-2) i tym samym odzyskali (po 4 dniach) fotel lidera rozgrywek, z którym zostaną, aż do wiosny!


 Po sobotnim remisie Chrobrego II Głogów z Konfeksem Legnica (1-1) stawką w meczu z Leśnikiem Osiecznica były nie tylko 3 punkty, ale przede wszystkim fotel lidera Koleje Dolnośląskie IV ligi – “zachód”. Na mecz do Osiecznicy ruszyliśmy w niedzielę o 8 rano… Termin i godzina meczu kompletnie niezrozumiała, a z rozmów z osobami z otoczenia klubu można było wywnioskować, że chodziło tylko o uprzykrzenie życia biało-niebieskim.  Jednak sytuacja ta tylko podwójnie zmotywowała jeleniogórzan do walki co potwierdzili ciesząc się po meczu na środku boiska w Osiecznicy.

Wracając jednak do meczu to sędzia główny spotkania Pan Kacper Bajon rozpoczął zawody punktualnie o godzinie 11:00. Karkonosze już w pierwszej minucie meczu zaznaczyły swoją obecność, a właściwie Przemysław Kocot, który uderzył na bramkę Mariusza Burdzy, jednak niecelnie. W 9 minucie meczu na strzał z 16 metra zdecydował się Bartosz Poszelężny, ale piłka przeleciała ponad bramką osieczniczan. Już minutę później biało-niebiescy stworzyli świetną sytuację bramkową. Kapitan Karkonoszy – Patryk Bębenek podał za linię obrony Leśnika, a tam defensorom gospodarzy urwał się Nikodem Siudak, któremu do pokonania pozostał już tylko Burdza.  Obronną ręką z tego pojedynku wyszedł jednak golkiper gospodarzy i wynik w Osiecznicy wciąż nie uległ zmianie. W 21 minucie kolejny groźny atak przeprowadzili podopieczni Ołeksandra Shevelyukhina. Z lewej strony boiska Mateusz Firlej minął obrońcę Leśnika, wpadł w pole karne i wycofał piłkę do nabiegającego na 16 metr Kocota, a “Koci” uderzył z pierwszej piłki, niestety ponad bramką. Minutę później pierwszą groźną sytuację wypracowali gospodarze spotkania. Z okolicy 40 metra, z rzutu wolnego  w pole karne Karkonoszy dośrodkował Daniel Ziółkowski, a piłka przeleciała nad blokiem obrony i spadła pod nogi zamykającego akcję Kacpra Pitka, jednak na nasze szczęście zawodnik pogubił się i posłał piłkę zal inię końcową boiska. W 24 minucie Mykola Maliutin postanowił sprawdzić dyspozycję Wojciecha Fościaka, ale strzał z ok. 20 metra był zbyt prosty by narobić kłopotów golkiperowi biało-niebieskich. Minutę później kolejną 100% sytuację zmarnował Nikodem Siudak. Z lewej strony ruszył Poszelężny i wrzucił piłkę na 7 metr do nabiegającego Siudaka, a ten przełożył piłkę tuż nad poprzeczką, a na ławce Karkonoszy usłyszeliśmy tylko jęk zawodu. W 27 minucie gospodarze mieli najlepszą sytuację bramkową w I części spotkania.  Lider klasyfikacji strzelców IV ligi – Daniel Ziółkowski urwał się dwójce jeleniogórskich stoperów i samotnie ruszył w kierunku naszej bramki. Na posterunku był jednak bardzo dobrze dysponowany tego dnia Fościak i pewnie obronił strzał “Ziółka”.  Do końca pierwszej połowy nie było już więcej bramkowych sytuacji i obie drużyny udały się przerwę.

 Na początku drugiej części spotkania Karkonosze ruszyły ze zdwojoną siłą do ataku i na efekty nie musieliśmy długo czekać. W 49 minucie świetną sytuację miał Robert Lekszycki, ale w sytuacji “sam na sam” bramkarz gospodarzy znów był górą. Trzy minuty później w polu karnym Leśnika faulowany był Przemysław Kocot, a arbiter spotkania szukał chyba gwizdka w kieszeni bo minęło kilka sekund zanim stwierdził, że rzeczywiście faul był…. Innej decyzji być nie mogło – wapno! Do jedenastki podszedł stoper biało-niebieskich  Paweł Niemienionek, który uderzył niczym czeska legenda Antonin Panenka i spokojnie umieścił piłkę w bramce Leśnika, wyprowadzając jeleniogórzan na prowadzenie. Na drugiego gola dla Karkonoszy musieliśmy czekać do 72 minuty, kiedy to defensorzy gospodarzy wybili piłkę przed pole karne, a tam Lekszycki uderzył po prawym słupku bramki Mariusza Burdzy i zdobył 4 bramkę w sezonie. 3 minuty później mogliśmy cieszyć się z 3 bramki w spotkaniu. Najpierw z lewego narożnika pola karnego osieczniczan uderzył Bartosz Poszelężny, a dobrą interwencją popisał się Burdza, odbijając piłkę. Do odbitej piłki dopadł Lekszycki, który przeniósł piłkę nad bramką. W 84 minucie z okolic 15 metra strzelał Mateusz Czerwiński, ale również niecelnie. Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry z prawej strony boiska Bartosz Drab uderzył w stronę bramki Fościaka, a piłka niespodziewanie odbiła się od poprzeczki bramki Karkonoszy. Chwilę później Niemienionek ratuje nas przed stratą bramki wybijając piłkę zmierzająca do naszej siatki.

Do końca spotkania nie odnotowano już więcej bramkowych sytuacji i w przestrzeni całego spotkania Karkonosze w pełni zasłużenie zdobyły pełną pulę, jednak nie przyszło im to łatwo i wiemy, że wiele zespołów w Osiecznicy pogubi jeszcze ligowe punkty. Tym samym zakończyliśmy rundę jesienną tak jak zaplanowaliśmy to sobie przed startem sezonu 2020/2021 czyli na fotelu lidera Koleje Dolnośląskie IV ligi – “zachód”. 50% planu wykonane, reszta czeka w rundzie wiosennej.


XIX kolejka Koleje Dolnośląskie IV ligi – “zachód”
Leśnik Osiecznica 0-2 Karkonosze Jelenia Góra
53′ Paweł Niemienionek
72′ Robert Lekszycki

LEŚNIK: Burdza – Fila (66′ Wojciechowski), Ziółkowski, Pietrzak, Szajwaj (83′ Drab), Tkacz, Maliutin (86′ Chmielowski), Turek, Pitek, Kałużyński, Małecki.

KSK: Fościak – Kocot (90’+1′ Kuźniewski), Bębenek (79′ Sołtysiak), Lekszycki (83′ Młodziński), Niemienionek, Poszelężny (85′ Pietruczuk), Kulchawy, Siudak (70′ Gargas), Firlej, Staniszewski (61′ Czerwiński), Sutor.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
250
wpDiscuz