Seniorzy powalczyli z liderem


2 maja 2019
Pierwszy zespół

jg24_226314

Spotkanie w Strzegomiu może śmiało startować w konkursie na mecz XXIV kolejki IV ligi dolnośląskiej! W starciu miejscowego AKS-u z jeleniogórskimi Karkonoszami kibice mogli zobaczyć walkę, piękne akcje i przede wszystkim niesamowitą grę z obu stron.


Nie skłamię jeśli napiszę, że takiej II połowy jak sobotnia w Strzegomiu jeszcze w tym sezonie, w wykonaniu biało-niebieskich  nie widzieliśmy. Mimo, że do Jeleniej Góry nie wróciliśmy ze zdobyczą punktową to możemy być dumni z drużyny, która pokazała “Karkonoski pazur” i walkę o każdy metr boiska. Dodatkowo Wiktor Błaszkiewicz dwoił się i troił broniąc bramkę KSK w wielu 100% sytuacjach strzegomian!

Równo o godz. 17:00 sędzia główny spotkania – Bartłomiej Oniszczuk rozpoczął zawody. Od samego początku widać było, że gospodarze za wszelką cenę będą dążyć do szybkiego rozstrzygnięcia losów spotkania i zainkasowania kolejnych 3 punktów do ligowego dorobku.  Jako pierwszy umiejętności Wiktora Błaszkiewicza sprawdził Patryk Chrapek, który przymierzył z 18 metrów, jednak na posterunku był nasz bramkarz i świetnie obronił strzał strzegomianina.  Między 15, a 20 minutą spotkania AKS przeprowadził kolejne 2 groźne akcje. Najpierw snajper biało-zielonych Roland Emeka niecelnie główkował i piłka minęła lewy słupek bramki KSK, a następnie w sytuacji sam na sam z Błaszkiewiczem  przegrywa z jeleniogórskim golkiperem.  Błaszkiewicz musiał być cały czas mocno skoncentrowany, bowiem już chwilę później kolejny obcokrajowiec w składzie AKS-u postanowił sprawdzić Wiktora. Dmytro Shevchenko przymierzył huknął zza pola karnego, a nasz bramkarz przeniósł piłkę nad poprzeczką. tuż przed przerwą kibice AKS-u Strzegom przecierali oczy ze zdziwienia, ponieważ tylko w sobie wiadomy sposób Kamil Sadowski nie trafił do pustej bramki z 5 metra. Karkonosze odetchnęły z ulgą i przy remisie 0:0 udały się na przerwę.

Początek drugiej odsłony spotkania w Strzegomiu okazał się być z goła inny niż I połowa. Biało-niebiescy wyszli na murawę pewniejsi i zaczęli to pokazywać na boisku, co rusz uniemożliwiając strzegomianom rozgrywanie akcji. w 56 minucie spotkania  Karkonosze wyszły z niesamowitym kontratakiem! Akcję rozpoczął Norbert Walczak, który odnalazł Daniela Gałacha, a ten  prostopadłym podaniem otworzył  Bartkowi Poszelężnemu drogę do bramki Kacpra Słowika. “Poszel” strzelił techniczne po ziemi, niestety piłka o centymetry minęła bramkę Strzegomia. Chwilę później przypomniał o sobie Wiktor Błaszkiewicz broniąc 2 piłki po strzałach Sobczaka. Niestety czarny sen ziścił się w 61 minucie spotkania, kiedy to po stracie piłki przez Denisa w pobliżu naszego pola karnego, strzegomianie dośrodkowali piłkę w nasze pole karne, a  Dmytro Shevchenko z bliska strzelił i wyprowadził AKS na prowadzenie. Na szczęście biało-niebiescy nie podłamali się i ruszyli do odrabiania strat. Dwie dobre sytuacje miał Daniel Gałach. Najpierw jego strzał został zablokowany przez obrońcę biało-zielonych, a przy drugim strzale Słowik wyciągnął się jak struna i świetnie obronił tą piłkę. Nadeszła 81 minuta spotkania i upragniony gol dla Karkonoszy! W akcji tej za stratę przy pierwszym golu dla strzegomian zrehabilitował się Max Denis, który przedarł się lewą stroną boiska i dośrodkował w pole karne słowika, a wrzutkę bez problemu wykończył Gałach. Niestety chyba za mocno się rozluźniliśmy, bowiem już minutę później dał znać o sobie napastnik gospodarzy – Roland Emeka.  Tym razem zawodnik AKS-u przy biernej postawie defensywy i bramkarza głową wpakował piłkę do naszej bramki.
Ostatnie minuty spotkania to nasza pogoń za uratowaniem remisu w tym spotkaniu.  Przy stałych fragmentach gry w polu karnym AKS-u  był nawet Błaszkiewicz. Niestety strzegomianie mądrze się bronili i dowieźli zwycięstwo do końca. Pod dużym wrażeniem widowiska jakie stworzyły obie ekipy byli m.in. sędziowie i obserwator, zgodnie przyznając, że tak dobrego IV-ligowego meczu w tym roku jeszcze nie widzieli.

Spotkanie skomentowali również trenerzy obu drużyn:
Krzysztof Pietrzyk (trener Karkonoszy Jelenia Góra):
“- Szkoda tej drugiej bramki, która na pewno obciąża konto obrońców. Myślę, że też Wiktora. Zabrakło koncentracji po zdobytym golu. Szkoda, bo długo na niego pracowaliśmy i uważam, że nam się należał. Były sytuacje bramkowe dla nas przy wyniku 0-0, jak i przy 1-0, jednak zabrakło zimnej krwi, żeby wcześniej zrobić z nich pożytek. Świetne boisko, fajne warunki, obie drużyny zaprezentowały dobry poziom. Sądzę, że nie musimy się
wstydzić tego występu. Trenerowi gospodarzy gratuluję wygranej i życzę awansu do III ligi”

Robert Bubnowicz (trener AKS-u Strzegom)
“- Liczyliśmy się z tym, że będzie dzisiaj trudno. Przeciwnik, który potrafi grać w piłkę, to nie ulega wątpliwości. Pogubili wcześniej trochę punktów, ale widać, że mają potencjał piłkarski, co dzisiaj udowodnili. Mecz był bardzo wyrównany, chociaż z takim czynnikiem dla nas, bo bramkarz Karkonoszy kilka razy uratował ich przed stratą gola. Dzięki niemy długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Popełniliśmy swoje błędy, ale strzeliliśmy o jedną bramkę więcej, to najważniejsze”


AKS STRZEGOM – KARKONOSZE JELENIA GÓRA 2-1 (0-0)
1-0 Dmytro Shevchenko 61′
1-1 Daniel Gałach 80′
2-1 Roland Emeka 81′

Skład KSK:
Błaszkiewicz (GK)  Wawrzyniak, Denis, Walczak, Habasiński, Giziński, Bębenek, Poszelężny, Gałach, Firlej(C), Juźwik
Rezerwa:
Marceniuk (GK), Kaziemko, Lekszycki, Zatylny, Pietruczuk, Sołtysiak, Podgórski

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
250
wpDiscuz