W sobotę po 6 wygraną do Złotoryi


27 września 2019
Pierwszy zespół

pLAKAT g. ZŁOTORYJA

W sobotę przed biało-niebieskimi jeden z najbliższych wyjazdów tej rundy, bowiem udamy się do Złotoryi na mecz 8 kolejki IV ligi dolnośląskiej z miejscowym Górnikiem.



Mecze w Złotoryi nigdy nie były łatwymi spotkaniami dla biało-niebieskich. Przykładem może tutaj być ostatni mecz Karkonoszy, kiedy to w 28 kolejce sezonu 2018/2019 (runda wiosenna) ponieśliśmy porażkę 2:1. Honorowe trafienie dla Karkonoszy zdobył wtedy Bartosz Poszelężny.

Ostatecznie Górnik Złotoryja zakończył rozgrywki minionego sezonu na 5 miejscu z 48 oczkami na koncie. Zespół trenera Oleśkiewicza 14 – krotnie schodził zwycięsko z boiska, 6 razy dzielił się punktami i 8-krotnie musiał przęłknąć gorycz porażki. Na tle złotoryjan biało-niebiescy wypadli blado, ponieważ ze stratą 10 punktów i bilansem 10-8-10 zajęliśmy 8 pozycję w ligowej tabeli.  Jednak jak przewrotna jest IV liga pokazuje początek nowego sezonu, w którym to oba zespoły można powiedzieć, że zamieniły się rolami.

W przedsezonowych analizach Górnik Złotoryja stawiany był jako czarny koń rozgrywek. Posiadając ograny i doświadczony trzon zespołu, Eugeniusz Oleśkiewicz miał za zadanie wzmocnić swój zespół w przerwie letniej i już od początku zaatakować górę tabeli. W letnim okienku transferowym Górnik “zakontraktował” pięciu nowych zawodników, z których aż 3 przyszło z ORKAN-a Szczedrzykowice. Na Sportową 7 trafili: Dominik Baranowski (Burza Gołaczów), Tomasz Kociszewski (Orkan Szczedrzykowice), Maciej Pilarowski (Orkan Szczedrzykowice), Tomasz Serweciński (AKS Strzegom), Mariusz Wójcik (Orkan Szczedrzykowice). Wzmocnienia na prawdę dobre, które powinny gwarantować solidną i pewną grę. Na szczególną uwagę zasługują transfery Pilarowskiego, Serwecińskiego czy Kociszewskiego, którzy w sezonie 18/19 stanowili o sile swoich zespołów.  Jednak jak od dawna wiadomo nazwiska nie grają, a wygrywa zespół.

Górnik Złotoryja w minionych 7 kolejkach sezonu 19/20 zdobył tylko 5 punktów.  Złotoryjanie wygrali tylko jedno spotkanie – 2 kolejki z najsłabszą jak się okazuje Orlą Wąsosz.  Dodatkowe 2 punkty pochodziły z kolejnych dwóch zremisowanych spotkań ze Spartą Rudna oraz Prochowiczanką Prochowice.

W obecnych rozgrywkach “piętą Achillesową” Górnika jest na pewno skuteczność. Zawodnicy trenera Oleśkiewicza zdobyli jak do tej pory tylko 3 bramki, a stracili ich już 10.  Dla porównania biało-niebiescy już 14 krotnie pokonywali bramkarzy rywali i dali sobie strzelić tylko 4 bramki (mniej straconych bramek ma tylko AKS Strzegom – 3).
Siegając do poprzedniego sezonu 2018/2019 to zespół Górnika po 7 kolejkach miał na swoim koncie już 15 bramek (przy pauzie w I kolejce, czyli de facto rozegrał 6 meczów). ewidentnie widać, że złotoryjska maszyna się zacięła i mamy nadzieję, że nie odblokuje się w sobotnie popołudnie przy okazji wizyty jeleniogórzan.

Jeśli chodzi o bilans spotkań obu drużyn na poziomie IV ligi dolnośląskiej to rozegraliśmy dotąd 4 spotkania. W dwóch z nich lepsi okazywali się być jeleniogórzanie, jeden mecz zakończył się remisem, a jedyną wygraną Górnika był ostatni mecz przy Sportowej 7. Jeśli chodzi o bilans bramkowy to jest on zdecydowanie na korzyść Karkonoszy 8:4.

Biało-niebiescy celują w 6 skalp w ich kolekcji. Pierwszy gwizdek sobotniego spotkania w Złotoryi z Górnikiem punktualnie o godz. 16:00! Trzymajcie kciuki za biało-niebieskich!

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
250
wpDiscuz